WIELKANOC

Święto Zmartwychwstania Pańskiego (Wielkanoc) jest najradośniejszym świętem w roku kościelnym. Upamiętnia ono zmartwychwstanie Chrystusa, które jest zwycięstwem nad mocą śmierci.

Sens tego dnia wyraża się w odkryciu, że to Jezus Chrystus ma władzę nad życiem i śmiercią. Nad tymi, którzy ufają Jezusowi, śmierć również nie ma już swej władzy.

Kościół obchodzi Wielkanoc w ciągu dwóch dni: w niedzielę i poniedziałek. W niektórych parafiach w niedzielę odprawiane jest najpierw poranne nabożeństwo (jutrznia), następnie uroczyste nabożeństwo ze spowiedzią i Komunią Świętą. Kolorem liturgicznym jest biel.

Niektóre rodziny podczas tradycyjnych świątecznych posiłków dzielą się jajkiem, składając sobie wzajemnie życzenia. Ewangelicy na Śląsku Cieszyńskim spotykają się w noc Zmartwychwstania na wspólnym świętowaniu zwanym "Bezsenną Nocą".

W Kościele ewangelickim w centrum życia wiary i wyznawania luteranie stawiają Pismo Święte, które nic nie mówi na temat zewnętrzności. Dlatego nie są pielęgnowane niektóre zewnętrzne tradycje Wielkiego Tygodnia i Wielkiej Nocy, takie jak święcenie pokarmów czy budowanie grobów Chrystusowych.

W dniach świątecznych wierni Kościoła ewangelicko-augsburskiego starają się skupić na zwiastowaniu żywego Słowa Bożego oraz porządkowaniu własnego życia przed Bogiem i ludźmi.

Słowo na Wielkanoc

Gdyby historia Boga wśród ludzi skończyła się w Wielki Piątek, to ostatnimi słowami o ludzkości byłyby: wina, bunt, rozpętanie wszystkich ludzko-tytanicznych przemocy, zdobywanie szturmem nieba przez ludzi, bezbożność, opuszczenie przez Boga, a w końcowym efekcie: bezsens i zwątpienie.

Na Krzyżu Jezusa Chrystusa zostało zniweczone nie tylko nasze życie moralne i religijne przez to, że udowodniono mu jego grzeszność, ale także została osądzona całą nasza kultura; gdyby wszystko skończyło się z Krzyżem, byłby to też koniec nauki i sztuki.

Cała nasza twórczość kulturalna jest przecież dążeniem do czegoś ostatecznego, do Absolutu, do sensu, do logos, do Boga. Cóż to by było za szukanie prawdy, gdyby tej prawdy nie było, gdyby nie Bóg a człowiek byt ostateczną miarą tego, co jest prawdziwe i fałszywe; w naszej sztuce przecina się nerw życia, gdy nie chce się jej ukierunkować na rzeczy ostateczne, na sens i na Boga.

Jeżeli Bóg umarł, to jesteśmy teraz ludźmi najbardziej godnymi pożałowania. Co to znaczy? Jak można, to zrozumieć? Cały szereg pytań ciśnie się na wargi: Co to jest zmartwychwstanie ciała? Co z pustym grobem? Co ze zjawieniami?

Pełno pytań - co za nimi stoi? Ciekawość, zadowolenie z rzeczy zabobonnych, kupczenie tajemnicami? Pytania będą się mnożyły, a odpowiedzi nigdy nie przyjdą.

Grób z pewnością byt pusty. Ale ważne jest tylko jedno: Bóg się przyznał do Chrystusa i dotknął Go swym życiem wiecznym.

l teraz żyje Chrystus, bo Bóg żyje, bo żyje miłość Boża. l to nam wystarcza. Na temat, jak to się stało, może my dociekać i rozmyślać. Nie zmieni to niczego w tym, że się wydarzyło. Jeśli jednak Bóg żyje, to - mimo krzyża - żyje też miłość, a my nie żyjemy w grzechach, bo Bóg nam je odpuścił.

On się przyznał do Jezusa, a Jezus do nas. Jeżeli Jezus żyje, to wiara nasza otrzymuje nowy sens. A my jesteśmy najszczęśliwszymi ludźmi.

Wielkanoc to Boże TAK w stosunku do grzesznej ludzkości, to nowy sens dla naszego działa nią.

To jest Wielkanoc.

Nie opuszczenie przez Boga - lecz pełnia Boga; nie człowiek i jego tytaniczne zwycięstwo nad bóstwem, lecz Bóg i Jego potężne zwycięstwo nad ludzkością, nad śmiercią, grzechem i buntem - to jest Wielkanoc.


wstecz

Filtruj wg daty